poniedziałek, 31 marca 2014

Chusta drastyczna, finish :)

... a nawet dwie chusty, udało mi się skończyć w tempie mega ekspresowym i Młodociana obnosi się dzisiaj czachami. Nie ma to jak radość potomka :)
Wzór nie jest mojego pomysłu, zaczerpnęłam go z otchłani internetu, a dokładnie ze strony: MARINOIE .  
Chusta czerwona jest z tradycyjnych nici do robótek szydełkowych i ma wymiary: 95cm x 63cm x 63cm.
Chusta szara to tradycyjny gryzący "moher" : 85cm x 56cm x 56cm.
Obydwie na tym samym szydełku: 2 lub 2,5 - nie jestem pewna.
 
 
 
 


 
 
Wybaczcie mi jakość zdjęć ale od dłuższego czsu jestem zdana wyłącznie na zdjęcia z komórki. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma   :)
Pozdrawiam :)

sobota, 29 marca 2014

Chusta drastyczna, cz.I :)

Zachwycił mnie pomysłowy wzór czaszek na szydełku. Zastanawiałam się nad możliwością zrobienia takiego motywu ze względu prośby mojej nastoletniej córki. Przypadkowo natknęłam się na następującą stronkę: MARINOIE.  Jest tam wspaniale opisany wzór. Ja jestem w trakcie robienia dwóch chust: cienkiej  czerwonej - i właśnie brakło mi włóczki (za chwilę jadę na zakupy :)  )  i  szarej bardzo grubej.  Nie trzymam się twardo wzoru, gdyż ilości oczek w łańcuszkach bardzo zależą od grubości włóczki.
 
 
 
 
Pozdrawiam   :)

niedziela, 23 marca 2014

Zachwyt nad materiałem :)

Wiele kilogramów temu uszyłam sobie letnią bluzkę na specjalne okazje. Była prosta, zwykła na szerokich ramiączkach i z gumką w okolicach talii. Samo uszycie było koszmarne i bluzka upodobniała mnie do ściśniętej w pasie beczki. Ale materiał... - jest po prostu piękny!! Wzór zachwycił mnie od pierwszego zobaczenia. Ale kompletnie nie miałam pomysłu na przeróbkę. Od jakiegoś czasu zakiełkował nowy pomysł. Aby nic nie stracić z materiału, nie przecinać - jak najmniej ingerencji - postanowiłam zrobić ozdobę = ocieplacz na szyję. Materiał po usunięciu ramiączek i gumki został zszyty wzdłuż i na szerokość - powstał rodzaj "obwarzanka". Wszystko zszyłam ręcznie, ponieważ materiał jest dość delikatny, a szwy udało mi się nawet nieźle ukryć:






Pozdrawiam :)

niedziela, 16 marca 2014

Wełniane mankiety :)

Witam stałych i nowych odwiedzających. Niestety, jak zwykle zimą, trochę zaniemogłam i robótkowo mało się działo.  Pora roku, praca przy komputerze i robótki szydełkowo-drutowe sprzyjają częstszym bólom stawów, szczególnie prawa dłoń daje mi się we znaki. Dlatego z potrzeby chwili wydziergałam na drutach dwa mankiety na prawą dłoń. Muszę teraz znaleźć trochę czasu na uzupełnienie kompletu na lewą rękę.
Mankiety można zakładać dowolną stroną. Czarny jest rozszerzany z jednej strony, z luźnym ściągaczem. Czerwony jest taki sam na całej długości bez ściągacza.  Obydwa zrobione różnymi warkoczami na okrągło - bez szycia:






Pozdrawiam  :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...