niedziela, 19 czerwca 2016

Zielono mi :)

Od dłuższego czasu szukałam pomysłu na sztukę zielonej dzianiny, którą dostałam od Cioci baaardzo dawno temu.  Kusiła mnie prosta suknia, ale bałam się szycia dzianiny. W końcu się przełamałam i po przeszyciu boków i ramion na maszynie zwykłej, powstał szkielet sukni. Potem parę poprawek, dół obrzucony też na maszynie - trochę falbana się robi, ale postanowiłam się nie przejmować.
Dekolt wykończony na szydełku włóczką w tym samym kolorze. Rękawy wykończone ręcznie, tak aby nie było widać szwu. 
I tak przy minimalnej ingerencji w zielony prostokąt powstała ulubiona kiecka  :)))   
Zdjęcia losowo z lampą i bez, sukienka na świeżo i przed prasowaniem, wybaczcie!  Nie mogłam się doczekać  :)))


Pozdrawiam  :)

2 komentarze:

** Dziękuję za odwiedziny i wszelkie opinie i uwagi! **

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...