Byleco :)

Choróbsko i mnie dopadło, ale jakieś dziwne nietypowe, niemoc okrutna i koszyczek lekarstw. Ale jak tu usiedzieć spokojnie, albo co gorsza leżeć. Nie da się!  Wymyśliłam sobie zrobić nowe łapki do garnków, bo stare podarte i przypalone tu i ówdzie. Wykorzystałam oryginalny motyw na materiale i dodałam trochę wyszywanek-haftowanek.  Niestety obszycie koszmarnie wyszło, bo maszyna za nic nie chciała grubego materiału łapać (wewnątrz jest cienka warstwa filcu uratowanego ze starych łapek):

jedna strona

i druga

A przy okazji rękawy do sweterka przyszyte, nawet nieźle wyszły. Dziś pochwalę sie samymi rękawkami, reszta będzie musiała trochę poczekać, aż natchnienie wróci :)

jeden rękaw złożony do zszycia i drugi rozłożony

2 komentarze:

** Dziękuję za odwiedziny i wszelkie opinie i uwagi! **