Niciopochłaniacz :)

Wspominałam już o żółtej jak forsycja serwetce. Strasznie mylę ten wzór, już z kilkanaście razy rozpruwałam, bo w poprzednim okrążeniu był błąd (albo co gorsza dwa -trzy okrążenia wcześniej też się zdarzyło, uff). W połowie robótki (tak przynajmniej myślałam) musiałam dokupić kordonek i mozoliłam się dalej :

Ale nieopatrznie dokupiony kordonek okazał się za mały (!) i znowu utknęłam:
Serwetka miała mieć wg przepisu ok 40 cm średnicy, tymczasem ma już ok. 50 cm średnicy (!) -bez naciągania- a brakuje jeszcze dobrych sześć okrążeń, ciekawe, zobaczymy...
W oczekiwaniu na nowy kordonek zrobiłam serwetkę "resztkową",  tzn posiadałam resztki różowych kordonków o różnych odcieniach, zaczęłam z nich robić serwetkę, a gdy i resztek brakło, połączyłam trzy różnokolorowe nici. Niezbyt byłam zadowolona z efektu, ale jakie było moje zaskoczenie, gdy moi młodociani zaczęli się kłócić o tą "resztkową" serwetkę. Każdy ją chciał mieć (?!)
średnica ok. 28 cm


Pozdrawiam, Ula :)

1 komentarz:

** Dziękuję za odwiedziny i wszelkie opinie i uwagi! **