Torebka wydrutowana :)

Tzn. zrobiona na drutach. Najbardziej lubię szyć torebki, kosmetyczki, drobiazgi, bo szybko to idzie i więcej pomysłów można unaocznić.  Marzyła mi się torebka zrobiona na drutach, długo wahałam się nad kolorem. Ostatecznie wybór padła na jasną kremową włóczkę, jak zwykle, z odzysku. Podszewka jest z fajnego materiału - także z recyclingu  :)






 Ozdobiłam ją trzema czarnymi sznurkami i dwoma tasiemkami, dla przełamania koloru oraz aby zapobiec rozciągnięciu.

Wewnątrz są dwie kieszonki. Torebka jest "szczelnie" zamykana na zamek :)
Pozdrawiam :)

Kiecka :)

Najpierw dziękuje serdecznie za odwiedziny i komentarze, szczególnie te krytyczne - to dla mnie bardzo ważny punkt odniesienia do tego co i jak robię. Więc dziękuje :) 
Dzisiaj o spódnicy będzie :)  Od jakiegoś czasu młodociana męczyła mnie o spódnicę uszytą w bardzo konkretny sposób (nie znam nazwy) i kropka. Miałam kawałek materiału, który też był spódnicą, (tzn. spory prostokąt materiału z dwoma paskami, którym się obwijało ciało półtora raza i wiązało) w ulubionym ostatnio kolorze młodocianej - pomarańczowym! Trochę się wahałam, ale że to recycling materiału, więc ryzyko i koszt niewielkie. Więc się wzięłam i uszyłam. Spódnica jest na gumce i wykorzystałam idealnie cały materiał "na styk". Przy pasku trochę sknociłam, ale ogólnie jest nieźle:


































Od razu były przymiarki do różnych bluzek i rzemykowy pasek się znalazł po rocznym zapomnieniu :)
Pozdrawiam :)

Kapciochy ;)

W zeszłym tygodniu nie miałam weny kompletnie na nic, a na sobotę musiałam wymyślić prezenciol!  Jak zwykle kombinowałam coś oryginalnego, tylko co?  W ostatniej chwili, tzn niecałą dobę przed wręczeniem przyszedł pomysł: kapciochy, najlepiej jakieś zabawne. Tylko czy zdążę? - Zdążyłam - przy 100%-owym wsparciu najbliższych. A przezenciol bardzo się spodobał - dostałam zamówienie na kolejną parę :)
Kapciochy zrobione są na drutach, a włóczka jest z "recyklingu"  :)
 Do zdjęć pożyczyłam swoje własne nóżki :)

 Jak to bywa za pierwszym razem, zrobiłam dużo błędów i niefortunnnie zaczęłam od palców. Niestety nie było czasu na poprawki, ale jakoś wybrnęłam. Za to druga para wyszła już prawie jak należy:


 Tu także robię za modelkę :)

Niech się długo i wygodnie noszą :)
Pozdrawiam :)

Farbki do szkła :)

Długo nie pisałam, gdyż wena dopiero zaczyna wracać. Coś tam dłubie, ale już prułam i zaczynałam ze sześć razy, więc na razie się nie chwalę, żeby nie zapeszać. Po za tym namówiłam lubego mojego na malowanie kuchni i z dwóch dni remontowych zrobił się ponad tydzień, bo jak to bywa przy takich okazjach, różne problemy zaczęły wychodzić w trakcie "niewinnego malowania". Na szczęście już po wszystkim :)  W ramach sprzątania po remoncie pomyślałam o ozdobieniu moich słojów na produkty sypkie (bo wszystkie kasze, mąki i cukry w takowych trzymam).  W sklepie z tanimi rzeczami nabyłam farbki do szkła - komplet 5 kolorów za 2zł 50 gr i przystąpiłam do zdobienia:
Te słoje poszły na początek , w sumie tak na próbę i jestem zadowolona. W tej samej konwencji ozdobię jeszcze pojemniki z przyprawami i z ziołami.
Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny  :)

Przetwory :)

Dzisiaj coś z zupełnie innej beczki.  Robótkowo jestem w lesie, a nawet w ciemnym borze. Wczoraj i dziś trochę bawiłam się robieniem przetworów. Powstał więc syrop z ugotowanych i przecedzonych porzeczek (niestety mój garnek do robienia soków parowych zastrajkował):

Odcedzone porzeczki przetarłam przez sito i zagotowałam z cukrem. Po zastygnięciu "łyżka stoi" pycha :) - do deserów, LODÓW(!), czy innych naleśników:


A na koniec zrobiłam przecier pomidorowy z papryką i ziołami, jako bazę do sosów (do makaronu, ryżu, kasz) lub do lecza:


Pozdrawiam, czekając na wenę robótkową :)

Plucha :)

Lenia mam strasznego! Jesienna pogoda i okropne przeziębienie :(   Do tego czytam A.E. Poe, bo nie jestem w stanie nic wesołego w tą pogodę.  Dzieci też się wzięły za czytanie (na szczęście). Moja motywacja ograniczyła się jedynie do zrobienia zakładek książkowych :

Jeszcze przed usztywnieniem

i drobiazgu, którego kolory kojarzą mi się z lasem i dlatego stał się właśnie moim osobistym ulubionym:
Przedwczoraj z balkonu miałam taki widok:
A dziś przez szybę:
Pozdrawiam deszczowo  :)