Czapki :)

Jesienna depresja w rozkwicie...
Na nic nie ma czasu i nic się nie chce. Do tego młodociany z nogą skręconą i zagipsowaną, uff co to był za tydzień.
Mimo tego udało się coś wydziergać. Zrobiłam 2 czapki:
-szara dla młodocianej:

 -czerwona dla mnie:

I gdzieś w tle z resztek powstaje pawie oczko, takie byle co dorabiane po trochu co jakiś czas, rzucone na abażur nawet wesoło wygląda:

Pozdrawiam ciepło :)

4 komentarze:

  1. fikuśne czapki :)) ciekawe co z tego kolorowego ażurku powstanie:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Pawie oczko wygląda świetnie i może w przyszłości być wszystkim , wszystko zależy od dziergającej . Uwielbiam takie nic nie wróżące robótki , zawsze w efekcie powstaje z nich coś rewelacyjnego. Ja widzę pawie oczko w postaci kolorowej , dobrej na jesienno-zimowe minorowe nastroje , derki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czapusie są piękne a pomysł tej kolorowej dzianinki super.

    OdpowiedzUsuń

** Dziękuję za odwiedziny i wszelkie opinie i uwagi! **