Komplecik :)

Uwielbienie szycia toreb znów wzięło górę. Wystarczyło, że pewna spódnica na nikogo nie pasowała...

Tym razem prościutko bez podszewki, bez kieszonek. Cała torebka- razem z paskiem - to zszyte dwa kawałki materiału.  Z resztek materiału wyciętego przy uchwytach powstała kosmetyczka na dokumenty.  Zamki znalezione w kartoniku, w różnych kolorach, a sznureczki ozdobne (tak naprawdę zakrywające mankamenty wykończenia) odzyskane z torebek na prezenty :)




Ostatnie zdjęcia: na marsowym, rozczochranym modelu i  wypakowana po brzegi   :)
Pozdrawiam :)

1 komentarz:

  1. torebeczka piękna. bardzo dziękuję za odwiedzinki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

** Dziękuję za odwiedziny i wszelkie opinie i uwagi! **