Doniczki :)

Dzisiaj pochwalę się osłonkami na doniczki - a w zasadzie doniczkami. Miało być tanio, oryginalnie i recycling, i chyba trochę się udało.
Mam 4 szt Storczyków. Gdy je nabyłam lub  dostałam - dosyć mocno odchorowywały swoje extremalne kwitnienie (wiadomo wywołane na potrzeby sprzedaży w sklepie), ale urzekło mnie piękno ich kwiatów, więc i tak byłam zachwycona.
Od dawna zastanawiałam jakie zastosować osłonki. Niestety  oryginalne szklane i ceramiczne osłonki na Storczyki nie sprawdziły się, a stan kwiatów gwałtownie się pogarszał. Postawiłam je więc w dużych plastikowych i przezroczystych pudełkach po ciastkach i po paru miesiącach doszły do siebie i nawet pierwszy zaczął ponownie kwitnąć.
Teraz pora na eksperyment. Zakupiłam obszerne doniczki - zwykłe, plastikowe -takie, aby osłonki ze Storczykami miały w nich sporo luzu - jak w poprzednich pudełkach. Zwykłe, czyli najtańsze, najbrzydsze. Owinęłam je starą łososiową włóczką (taką co nawet na skarpety już się nie nadaje), aby uzyskać ładną fakturę - wspomagałam się klejem Wikol do drewna. Pomalowałam donice zielono-miętową farbą do ścian (reszta z remontu przedpokoju).  Po wyschnięciu całość dokładnie polakierowałam specjalnym nietoksycznym lakierem do zabawek i wuala.  Będę teraz obserwować zachowanie kwiatów. Mam nadzieję, że zaakceptują nowe warunki:

Ostatecznie pomalowałam dno, brzegi i do połowy w środku, bo żółty pomarańcz mnie drażnił!
Hihi -  a pranie dzielnie się suszy na balkonie  :)
Pozdrawiam  :)

2 komentarze:

  1. Pomysł świetny, nie sztuką jest kupić drogie donice, sztuką jest zrobić coś z niczego :) A storczykom życzę obfitego kwitnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję w imieniu swoim i Storczyków :)

    OdpowiedzUsuń

** Dziękuję za odwiedziny i wszelkie opinie i uwagi! **